|
offline |
Data: 2010-02-28 00:53
Wybacz opóźnienie, ostatnio mało mnie w sieci, a jak już jestem, to krótko.
Dlaczego komercja? Śpiewają i grają tak troszkę... popowo. Nie zostawiają żadnego pola interpretacji. Zawsze miałam wrażenie, że ich celem jest pojawienie się w radiu (co im się zresztą udało, ale mniejsza...). Grają dla grania, nie słychać, żeby czuli przesłanie tekstów. To jest główna cecha artystów komercyjnych. Nie zamierzam się kłócić, ani nic narzucać, ale w moim odczuciu blisko im do laureatów ''Idola'' albo ''Jak oni śpiewają''. Tak nawiasem - kilka lat temu byli dość popularni w mediach. Teraz moda minęła, ot co. Jeśli chcesz, słuchaj. To, że nie lubię niektórych wykonawców nie znaczy, że mam jakieś ''ale'' do ich fanów. Oczywiście, że czytałam ''Listy'', ale przyznam, że dość dawno i chyba tylko raz lub dwa. Najchętniej wracam do ''Całej Jaskrawości'', ''Siekierazady'' lub pojedynczych wierszy. 'Się'' najmniej przypadło mi do gustu. Z wieloma mądrościami i przesłaniami nie mogę się zgodzić. Chyba jednak bardziej utożsamiam się z przemyśleniami Steda z lat wcześniejszych. Nie wiem jak to jest z większością młodych ludzi, ale ja zaczęłam poznawać twórczość Stachury we wczesnej podstawówce będąc na wycieczce szkolnej w Domu Kultury. Była wystawa i na jednej ze ścian wisiał rękopis jego ostatniego dzieła. Miałam drobne trudności z odczytaniem, ale jak już sobie poradziłam, nauczyłam się na pamięć. Spora część moich znajomych zapoznała się ze Stachurą na lekcjach polskiego. Różnie to z ludźmi bywa. Tylko raz doznałam szoku. W rocznicę śmierci Steda próbowałam rozmawiać o nim z koleżanką, która [jak wtedy myślałam] miała dość duże pojęcie o polskiej poezji. Powiedziała tylko jedno zdanie, które wbiło mnie w fotel: ''A kto ten Sted? Nie znam gościa.'' Wystarczyło mi to. Wejście na Stachuriadę zawsze było darmowe. Pamiętam tylko, że książki Badtke kosztowały 10z.ł/szt, ale on sam je sprzedawał, organizatorzy nie mieli z tym związku, a płyta (o której wspominałam już wcześniej) 5 zł, czyli cena miała pokryć koszty produkcji. |
|
|
offline |
Data: 2010-06-05 21:29
hmm, ja mogę Ci polecić najbardziej na świecie serię książek o Harrym Potterze, bo naprawdę jeszcze nic nigdy mnie tak nie wciągnęło i nie jestem jedynym, który Ci to powie. W końcu światowy bestseller, prawda? Nie jest to wcale książka dla dzieci, jak mówią.
|
|
|
offline |
Data: 2010-06-06 01:19
Niestety rzygam Coelho, przeczytałam wszystko co napisał w nadziei że znajdę coś poza pseudofilozoficznym moralizowaniem ale się rozczarowałam. Chociaż nie, znalazłam "11 minut" właśnie, które z kolei na wyrost i dość nieudolnie próbuje odciągnąć znudzonych już czytelników od wizerunku autora poprzez dosadność. "Alchemika" można przeczytać od biedy ale ileż można ciągnąć to samo przez kolejne książki. Brak autorowi świeżości ewidentnie.
Zmierzchu nie czytałam, zniechęca mnie szum wokół książki, może kiedyś tam sięgnę. A Harrego Pottera lubię. Żałuję, że lektur do egzaminu nie da się ta szybko zjeść. Wrażliwszych przepraszam za dosadność sformułowań. |
|
|
offline |
Data: 2010-06-06 11:06
Dobra "Siekierezada" nie jest zła
Napisz co Ci się podoba, co Cię boli w moich zdjęciach... Nie musisz oceniać... Zawsze możemy pogadać... Wystarczy napisać na gg 7201736
|
|
|
offline |
Data: 2010-06-06 16:19
tak, masz rację Coelho czasem przesadza ze swoimi wartościami i poza tym jest bardzo przewidywalny. w Każdej książce można doszukać się sensu istnienia miłości, Boga i Magii. Mimo to lubię jego styl patrzenia na świat, daje mi to większą wiarę w Boga i łączność z nim niż co niedzielne chodzenie do kościoła i rzucanie na tacę ( bo według przeciętnego katolika tak właśnie wygląda łączność z Bogiem i droga do zbawienia - co niedziela i święta kościół, obowiązkowo celny strzał do skarbonki proboszcza).
Ja też początkowo byłem zniesmaczony i zniechęcony do zmierzchu przez całą tą farsę wokól osoby Edwarda i tym podobne, ale gdy tylko sięgnąłem po książkę, od razu zmienił się mój pogląd na ten bajkowy świat. Filmy są tandetne i niedokładne, W OGÓLE nie oddają wyrazu książki. |
|
|
offline |
Data: 2010-06-07 17:21
Co do Coelho - bluealmond, dobrze to ujęłaś. Ja też rzygam. Przebrnęłam przez ''Alchemika'' i coś tam jeszcze [nie pamiętam, thanks god!]
i mam dość do końca życia. Jego książki są może dobre do... wyszukiwania cytatów przy pisaniu dedykacji.... a i to nie zawsze. Sagi Zmierzchu nawet nie zamierzam czytać. Szkoda zdrowia. Naprawdę nie chodzi mi o farsę wokół autorów grających w filmowej adaptacji, anie będę się nad tym dłużej rozwodzić. Poterra przeczytałam wszystkie części i muszę przyznać, że naprawdę podobała mi się tylko pierwsza, a o ostatnich trzech mam zdanie, że autorka poszła na łatwiznę i ani trochę się nie przyłożyła.... Staram się szukać raczej czegoś ambitniejszego. Zna ktoś z Was powieści Piotra Czerwińskiego? Dopiero tydzień temu zamówiłam ''Przebiegum życiae'' i nie mogę się już doczekać... podobnie jak ''Kroniki Umarłych'' Daniela Odiji. Może czytacie Tokarczuk? Salingera? Kuczoka? Bukowskiego? Co z poezją? Kogo polecacie? Tylko błagam, nie Jasnorzewską, bo umrę... |
|
|
offline |
Data: 2010-06-08 18:24
hmm, uwielbiam kiedy ktoś rzuca oskarżenie a potem nawet nie wyjaśnia swojego stanowiska. "szkoda zdrowia, ale nie będę się rozwodzić" a dlaczego nie, chętnie posłuchamy dlaczego szkoda zdrowia na tą książkę, no dalej
Muszę Ci przyznać, że dziwne masz podejście do książek, bo Potter to akurat historia, w której jeśli ktoś się zakochuje, to na zabój, nie tylko na pierwszą chwilę, poza tym zwyczajnym kłamstwem i obelgą jest powiedzieć, że pozostałe części są słabe i autorka się nie przyłożyła. Pozostaje jeszcze kwestia tego, dlaczego Harry Potter jest światowym bestsellerem skoro jest tak słaby, no i skoro 2,3 część były tak słabe to dlaczego dociągnęłaś aż do siódmej? oto jest zagadka Jeżeli chodzi o poezję, to ostatnio zakochałem się w trenach Kochanowskiego, oraz wierszach Wojaczka. |
|
|
offline |
Data: 2010-06-08 21:38
Najbardziej lubię, kiedy oceniam jakieś książki/zdjęcia/płyty, a (psycho)fan atakuje w nagrodę moją osobę. To cudne... i bardzo dojrzałe, gratuluję.
Nie zamierzam się z nikim spierać. Chciałam porozmawiać na poziomie o książkach. Widocznie nie z każdym się da. Nie chciałam opisywać dłużej dlaczego nie lubię twórczości Coelho, którą to, porównałabym do Pottera, Zmierzchu, czy książek Browna. Dobra [czyt: droga] kampania reklamowa na całym świecie. Wszystko. Tu masz odpowiedź na temat bestellerów. Wiesz, jak napiszę powieść o tym jak mój kot zwymiotował i w reklamę włożę odpowiednią ilość kasy, też będzie masa sprzedanych egzemplarzy i tłumy fanów. To jest dość oczywiste. W Polsce [i nie tylko] utarło się takie śmieszne stwierdzenie, że to co jest modne musi być dobre. Książki Coelho są dobre dla gimnazjalistek z ''romantyczną duszą'', które nie wychodzą poza kanon lektur szkolnych lub ewentualnie czytają najpopularniejsze pozycje w Empiku, a i to tylko pod warunkiem, że są cienkie, albo rekomendowane przez koleżankę. To co pisze Coelho jest nudne, banalne i zupełnie nierealne. Tandetna pseudo ezoteryka. Nic więcej. Dlaczego dotrwałam do ostatniej części Pottera? Odpowiedź jest bardzo prosta: 1. Lektury ''na czasie'' wypada znać. 2. Czytałam z nadzieją, że może jednak znajdę coś co mnie powali. Daruj sobie zarzucanie mi ''obelg'', bo Twoja opinia, to Twoja opinia, a moje zdanie jest moje. Napisałam je szczerze. Ergo? Nie jest kłamstwem. Poza tym wystarczy zrobić sondę wśród amatorów literatury bardziej ambitnej niż najpopularniejsze pozycje Empiku i przekonamy się, czy wszyscy to tak kochają... ;] Z powieści Rowling się po prostu wyrasta. Podobnie jak z Coelho, Kinga czy Mayer... Zasadniczo z Wojaczka też. Jednak muszę przyznać, że jest to niewątpliwie dobra poezja. Jeśli o treny idzie - wiadomo, klasyka z podręczników do polskiego. Jasne, że dobre. Osobiście wolę jednak treny Broniewskiego. PS. Książki, o których wspominałam wcześniej dotarły dziś rano. Yeeeeaaah! |
|
|
offline |
Data: 2010-06-16 16:30
Oli, Tokarczuk mnie zachwyciła "Prawiekiem..." i jak na razie tylko tę książkę jej autorstwa mam za za sobą ale mam też apetyt na więcej-w wakacje
|
|
|
offline |
Data: 2010-06-16 16:35
Co do klasyki-jak od niej odpocznę po skończeniu studiów, to na pewno polubię na nowo
|
|