Bieszczadzkie Anioły prowadzą mnie za rękę.
W głowie rodzi się pomysł: jutro spakować to, co najpotrzebniejsze, złapać stopa i na biednego studenta udać się z namiotem w Bieszczady, do Piotra Niedźwiedzia na Piotrową Polanę licząc na wolne miejsca i niższą cenę poza sezonem. Nic jednak nie jest tak proste, życie praktyczne trzyma mnie tutaj za nogawkę a rozsądek depcze po piętach próbując wydeptać odciski.
Znaleźć się tam, nawet w...
zobacz wpis
data: 2010-05-14 20:09