Koniec. Pogrzeb.
|
Nie, nie mój. Acodinu. Już nigdy tego nie wezmę..
to gówno zniszczyło mi życie.
Nic nie jest takie jak było :(
To była tradycja.
Każde nowe opakowanie - ulotka na pamiątkę. W ciągu pół roku uzbierało się 35 ulotek [a ile ich wyrzuciłem już..].
W ciągu pół roku wpier*oliłem ponad 1000 małych białych tabletek.
Matko. ;o
08.10.09r.
15:30 Wychodzę z domu. Idę do przyjaciółki [acodinowej oczywiście].
15:45 Siedzimy sobie u niej, narazie spoko rozmowa, luzik. Wspomiamy dobre chwile, 'na tym', śmiejemy się. Jest wesoło ;)
16:10 Wychodzimy i udajemy się na łąkę. Gdzieś trzeba zrobić ogniskoo.
16:15 Stwierdzamy, że ulotki nie chcą się jarać. Za bardzo wieje. Idziemy dalej.
16:30 Trafiamy na las. Siadamy na drewnianych pieńkach i rozpoczynamy palenie ulotek.
16:45 Nareszcie wolny :)
Za chwilę zdjęcia pogrzebowe.
- romantycznie romantycznie 0
- radośnie radośnie 0
- zaskakująco zaskakująco 0
- smutno smutno 0
- strasznie strasznie 0
- wściekle wściekle 0
- obojętnie obojętnie 0
Dlaczego mnie nie koch...
boli.
raport z życia.
Super ;/
Eh, to nie ma sensu...
Za oknem deszcz..
Olaa..
Może i ja powinienem p...
Komentarze